Tajne przez magiczne

Fabuła:
,,Agata Filipiak przechodzi trudny okres w życiu zawodowym. Rzuca stabilną posadę redaktorki i zatrudnia się w przedszkolu na stanowisku woźnej. Niestety w nowym miejscu pracy musi radzić sobie nie tylko z niesfornymi podopiecznymi, ale również ze zjawiskami paranormalnymi i siejącymi spustoszenie demonami. A te są bardziej niebezpieczne niż gniew pani dyrektor czy bunt czterolatka. No chyba że takiego obdarzonego magicznymi mocami.
Jakby tego było mało, Agata odkrywa coś, o czym w ogóle nie powinna wiedzieć…
Sprawdź, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami przedszkola i co pozostaje ukryte dla zwykłych śmiertelników! W końcu tajne może oznaczać naprawdę magiczne."

Moja opinia:
Nigdy nie sądziłam, że sięgnę po książkę, której fabuła toczyłaby się w przedszkolu. Tym bardziej, że w czasach nastoletnich pracowałam jako opiekunka do dzieci i już wtedy te małe istotki potrafiły mnie przerazić. Po przeczytaniu tej książki... Nadal mnie przerażają ale w bardziej nieludzki sposób. 

No dobra ale skończmy z prywatą i przejdźmy do sprawy najważniejszej, czyli do mojej opinii o Tajne przez magiczne. 

Od pewnego czasu, gdy czytam książki polskich autorów, zwracam uwagę na to jak operują językiem. W tej książce, mimo zmiękczeń takich jak ,,kapciuszki'' (o czym wspomniała mi sama autorka podczas ,,przypadkowego'' spotkania na Bazyliszku 2023) czy zwrotów zniekształconych, przez albo na potrzeby dziecięcych bohaterów, historie czytało mi się płynnie i zanim się zorientowałam, pochłonęłam cały pierwszy tom. Postać głównej bohaterki została skonstruowana, jakbym czytała o realnej i żyjącej w naszym świecie dziewczynie. Chwilami jej współczułam, czasem nawet bardzo. Chwilami miałam ochotę wziąć ją za łeb i krzyknąć ,,ogarnij się dziewczyno, bo zginiesz''. Choć nie ukrywam, chwilami czekałam też, czy nie obudzą się w niej jakieś moce. Na szczęście autorka nie poszła w tym kierunku. A fabuła? Rozwój i tempo akcji, mimo mocnej pierwszej sceny, był jak wchodzenie po schodach, budujące się napięcie i potęgujące się uczucie zagrożenie ze sceny na scenę. A wszystko w klimacie słowiańsko fantastycznych zdarzeń i mocy. Zdradzę, że nawet pojawia się postać jednego z ważniejszych słowiańskich bóstw.

Po prostu polecam. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury.

Komentarze