Akademia Mrocznych Zaklęć: Dom Cieni
Akademia Mrocznych Zaklęć: Dom Cieni pióra K. F. Breene i Shannon Mayer Próby śmierci trwają i nadal każdy ruch może być ostatnim. Jednak dla Wild są podwójnym wyzwaniem, dziewczyna musi je przetrwać jednocześnie nie zdradzając się kim naprawdę jest. Jednak to nie koniec zagrożeń czyhających w nieznanym jej dotąd świecie. W tajemniczych okolicznościach zaginęło kilkoro uczniów. Komu teraz ufać? Kto porywa przyszłych uczniów? Jak przetrwać? Wychodzi na to, że z jednej strony nie można ufać nikomu, z drugiej bez drużyny daleko się nie zajdzie. Dużym plusem jest, że drugi tom zaczyna się w momencie gdzie kończy się pierwszy. Znów czytelnik nie mógł nie zauważyć jawnych nawiązań chociażby do Harrego Pottera. Postępowanie głównej bohaterki w pierwszym tomie jeszcze można by umotywować szokiem i brakiem ostrożności oraz przymykać oko na pewne rzeczy, tak w drugim zaczęła mnie irytować z momentu na moment postępując coraz nielogiczniej, wpychajac się w coraz większe tarapaty i ciągnąc za soba...