Mitrydat
Mitrydat pióra Kacpre Mielcarka
Fabuła:
,,Świat stał się jałową pustynią. Ocaleni z inwazji Pomórników ludzie zamknęli się w otoczonych wysokimi murami miastami, gdzie porządku pilnują Akolici, specjalnie wyszkoleni przez Syndykat półbogowie. Omamione teriakiem społeczeństwo ugina się pod rządami tyranów, lecz nie brakuje również zdolnych do trzeźwej oceny sytuacji i buntu wobec nałożonego porządku.
Do Gibeonu, jednego z największych ośrodków Syndykatu przybywa Aniela, samozwańcza włamywaczka z Pustkowii, poszukująca legendarnego Mitrydatu, jedynej nadziei dla jej umierającego ojca. W tym samym czasie jeden z najpotężniejszych Akolitów, Ulfryk, pragnie wdrożyć własny, jego zdaniem lepszy porządek świata.
Czy przewrotny los połączy oboje, czy wręcz przeciwnie, staną twarzą w twarz walcząc o własne wartości? Czy Mitrydat okaże się wybawieniem, czy może przekleństwem? Przekonaj się!"
Moja opinia:
Była to ciekawa historia z szeroką gamą wątków. Od zdziesiątkowanego przez Pomórników społeczeństwa chylącego się po tym ku zagładzie. Gdzie te dziwne stwory kojarzyły mi się z zombie ze ,,Szczurów Wrocławia" bo wystarczył jeden kontakt by ofiara została zainfekowana. Przez cyberpunkowe ulepszacze, jak wszczepy i cyber kończyny. Nie zabrakło też konsekwencji że organizm ludzki, bez odpowiedniego stymulanta, nie byłby w stanie zżyć się z technologią. Po mafię spod znaku kościoła Niebieskiego Płomienia, władającą ludzkością i posiadającą broń w postaci oddziału kogoś, kogo nazwałbym asasynami na sterydach. Wszystko w otoczce wciągającej historii dziewczyny chcącej zdobyć mityczny lek dla umierającego bliskiego, funkcjonowania Akolity Ulfryka, sprawy morderstwa jednego z duchownych i perypetii innych postaci biorących udział w akcji.
Mitrydat mogę polecić ze względu na fabułę. Jednak jest także coś do czego muszę się doczepić mimo że to mój patronat. Pewne byki, puszczone przez redakcję i korektę, wybijały mnie z czytania tej książki. Autor ewidentnie za szybko starał się by ujrzała światło dzienne, a wspomniane przeze mnie sprawdzanie przed drukiem odrobinę nie wyszło. W polskojęzycznych książkach zwracam uwagę na literówki, formy słów i didaskalia dialogowe a te wymagałyby tu lekkiego dopracowania.
Niemniej, Mitrydat był po prostu dobrą przygodą. Polecam bo premiera już 9 października. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz