Czas pogardy

Czas pogardy pióra Andrzeja Sapkowskiego

Fabuła:
,,Świat Ciri i wiedźmina ogarniają płomienie. Nastał zapowiadany przez Ithlinne czas miecza i topora. Czas pogardy. A w czasach pogardy na powierzchnię wypełzają Szczury. Szczury atakujące po szczurzemu, cicho, zdradziecko i okrutnie. Szczury uwielbiające dobrą zabawę i zabijanie. Maruderzy z rozbitych armii, zabłąkane dzieciaki, wyrzutki, dziwna zbieranina stworzona przez wojnę i na wojennym nieszczęściu żerująca. Ludzie, którzy wszystko przeżyli, wszystko utracili, którym śmierć już niestraszna. Solidarni w biedzie i nieszczęściu, dla obcych mający zaś tylko to, czego sami od pogrążającego się w chaosie świata zaznali. Pogardę."

Moja opinia:
Co tu się... Eh. Po świetnych poprzednich tomach, tu coś się popsuło. Te zagrywki polityczne, mimo że na początku mi się podobały, teraz trochę mnie nudziły i wybijały z czytania. Chyba miałam lekki przesyt zagmatwania. W moich oczach ten tom ratuje tylko główna intryga i wydarzenia na wyspie Thanedd. Ale dla jego obrony dodam też, że podobała mi się w nim urocza relacja Yennefer i Ciri.

Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury 

Komentarze