Gra o życie

Gra o życie pióra James'a Dashner'a

Michael jak wielu innych graczy lepiej czuje się w świecie wirtualnym niż realnym. Jednak kilka tygodni wcześniej uważał przebywanie w Śnie, jedynie za nieszkodliwą formę zabawy. Jednak nic nie jest już takie samo. VirtNet, najnowocześniejszy i najbardziej zaawansowany systemu do zapewniania użytkownikom rozrywki przestał być bezpiecznym miejscem. Zaś jego największa zaleta, wejście umysłem i ciałem do świata wirtualnego, stało się bramą dla ,,tworów" do przeniknięcia i opanowania świata rzeczywistego. 

Ostatnia część Doktryny Śmiertelności była świetną rozrywką. Ten kto zna styl tego autora z pewnością się orientuje, że w jego światach nic nie jest takim jakim się wydaje, a zwroty akcji potrafią przykleić czytelnika do książki. Co mi się bardzo podobało to, że postaci zdają się być realne, charakterne a niektóre nawet nie do rozgryzienia w tym Agentka Webber, czy Helga. Ale żeby nie było tak różowo: raziła mnie postać Kaine'a, zapowiadał się złol nad złole, a finalnie zawiodłam się. Sam Michael też wydawał się chwilami zagubioną ciapą, co potrafiło zirytować. Polecam całą serię. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury 

Komentarze