Vasharoth: Ścieżki przeznaczenia

Vasharoth: Ścieżki przeznaczenia pióra S.J. Brennenstuhl & K.W. Janoska
 
Fabuła:
Pustka. Bezmiar.

Wszechmocna i wszechobecna moc magiczna boskiego panteonu. Z tych materii powstał świat, który znamy… Tak powstało Erethreis.

Mówi się, iż wielkie rzeczy często powstają pod wpływem przypadku, jednak historia ta winna być zwana nie tyle przypadkiem, co boskim kaprysem. Opowieścią o pokazie siły oraz pychy. Zbrodni podyktowanej miłosierdziem i niezasłużonej karze...

Erethreis to świat pełen magii, skarbów, zagadek oraz niewyjaśnionych tajemnic. Za niezmierzoną ilością magicznej energii wypełniającej wszelkie istoty, zwierzęta i przedmioty, kryje się jednak coś więcej… Coś, o czym zwykli śmiertelnicy nie mają prawa wiedzieć.

Moja opinia:

Ostatnio do książek fantastycznych podchodzę z wręcz gargantuicznymi wymaganiami. Czy Vasharoth im sprostał? Oj i to nawet bardzo!

Może zacznę od samego świata. Jego historia, budowa i różnorodność, a zarazem tajemniczość sprawiły, że miałam cały czas chęć na więcej. W pewnych chwilach miałam ochotę dołączyć do przygód bohaterów. 

A skoro już przy nich jesteśmy. Postaci prowadzące nas przez fabułę, nie były jednostkami płytkimi jak kałuża. Mają swój charakter, sekrety i przeszłość, co sprawiało, że wydawały się kompletnymi, a wstawki z ich myślami dodawały pełni całości ich osobowości.

A co z fabułą? Ten tom jest ledwie wstępem do dobrze zapowiadającej się epickiej historii. Ale już od początku jesteśmy wciągani w nekromanckie intrygi, zawiłości ścieżek losu i tajemnice czekające na rozwikłanie. Ale nie jest to robione sztywnymi nudnymi ramami. Historia ta jest naszpikowana sporą dawką genialnego, acz specyficznego poczucia humoru, zrozumiałymi, obrazowymi pojedynkami, oraz pięknymi opisami miejsc i zjawisk. Mam wrażenie, że z autorami nadaje na jednych falach. Zastosowali w tym tej historii wszelkie uwielbiane przeze mnie motywy i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Całej książce klimatu dodawały niezwykle klimatyczne ilustracje stworzone przez samą autorkę. Nie zabrakło także lubianej przez czytelników mapki i czegoś co zawsze mi brak w fantastyce, słowniczka nietypowych nazw.

Jedynym minusem który kuje mnie bardzo to to że na kolejny tom jeszcze sobie poczekam

Polecam gorąco! Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury 

Komentarze