Siedem minut po północy
Siedem minut po północy Patrick Ness, Siobhan Dowd
Fabuła:
Jest siedem minut po północy, gdy trzynastoletni Conor budzi się i odkrywa, że za oknem jego sypialni czai się potwór. Jednak to nie tego potwora Conor się spodziewał – sądził, że odwiedzi go raczej ten z dręczącego go koszmaru, powtarzającego się niemal każdej nocy od dnia, kiedy matka chłopca rozpoczęła leczenie. Potwór z jego podwórka jest inny. Sędziwy. I dziki. I chce czegoś od Conora. Czegoś niebezpiecznego i przerażającego. Żąda prawdy.
Mała dygresja:
Warto powiedzieć, że nie jest to jego oryginalny pomysł tego autora. Siobhan Dowd zaczęła pisać powieść, gdy miała raka. Omówiła to i podpisała umowę z redaktorką Denise Johnstone-Burt z Walker Books, która również pracowała z Patrickiem Nessem. Po śmierci Dowda w sierpniu 2007, Walker polecił Nessowi dokończenie tej historii.
Moja opinia:
Ci, którzy obserwują mnie od jakiegoś czasu, wiedzą jak wybredną jestem czytelniczką i jak rzadko zdarza się, by jakaś książka dostała tak wysoką notę. Ale ta rozłożyła mnie totalnie na łopatki i doprowadziła skałę, za jaką zawsze się miałam, do płaczu.
W tej historii nic nie jest takim jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Zawsze gdzieś tkwi drugie dno i jest świetnym przykładem dwóch stron medalu moralności, oraz tego, że prawda jest najtrudniejszym co człowiek może dopuścić do swojej świadomości, mimo, że wszystko przeczuwa podświadomie. Naładowana jest mnóstwem emocji i zagrała u mnie na tych najczulszych: odosobnieniu, bólu, stracie, strachu i tym specyficznym odczuciu jakie pojawiaja się u człowieka gdy ma nadejść coś nieuchronnego. Główny bohater Connor to wyjątkowa osoba. Pokazuje swoją postawą, że gdy świat zaczyna ci się walić zrobisz wszystko by utrzymać go w całości. Nawet jeśli oznacza to robienie dobrej miny do złej gry.
Ok, ale co jest w niej takiego wyjątkowego? I dlaczego recenzja jest tak chaotyczna? Emocje. Za dużo ich w tak krótkiej publikacji. Cóż, to musicie sprawdzić sami na sobie. Jak najbardziej polecam.
Jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz