Susza

Susza pióra Neala Shustermana

Fabuła:
Piekący skwar, rażące słońce, suchość w gardle… Ile jesteś w stanie przeżyć bez wody, nim zamienisz się w zwierzę?

Kalifornię nawiedza najdotkliwsza susza od stuleci. Przez długi czas sądzą jednak, że wszystko wróci wreszcie do normy, jeśli tylko będą przestrzegać reguł: nie podlewać trawników, nie wypełniać basenów, nie brać długich pryszniców. Wszystko zmienia się w chwili, gdy z kranów przestaje lecieć woda. Przez kolejne trzy dni 28 milionów ludzi będzie walczyć o przetrwanie. Nudne miasteczko, w którym mieszka Alyssa, w mgnieniu oka zmienia się w pole bitwy. To doświadczenie zmieni każdego, komu uda się przeżyć.

Moja opinia:
Stali obserwatorzy mojego profilu pewnie już zdążyli zauważyć, że apokalipsy i dystopie to jedne z moich ulubionych historii. Jednak Susza jest jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy, które mogą się wydarzyć w naszej teraźniejszości. Tej książki nie byłam w stanie czytać ,,na sucho", odruchowo i częściej niż była potrzeba, sięgałam po butelkę z wodą nie chcąc przechodzić tej samej katorgi co bohaterowie. A właśnie, co z bohaterami? Każdy kto zna pioro tego autora dobrze wie jakie postaci potrafi kreować, prawie że realne. choć trochę powtarzalne względem swoich innych opowieści. Niemniej dało się ich polubić, współczuć i kibicować im w trudnych zmaganiach. Co jeszcze do historii chciałbym nietypowo przytoczyć cytat z Jokera, idealnie oddający zachowania ludzkie w tej książce: ,,Ich moralność ich kodeks, to zły żart. Odrzucony przy pierwszych oznakach kłopotów. Są na tyle dobrzy, na ile pozwala im świat. Kiedy spadną żetony, cywilizowani ludzie zjedzą się nawzajem." 

Oj, po prostu polecam. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury 

Komentarze