Ziemia skuta lodem
Ziemia skuta lodem pióra Johna Flanagana
Fabuła:
Will i Evanlyn trafiają do niewoli. Uprowadzeni przez Skandian dowodzonych przez budzącego postrach Eraka, odpływają na nieznane północne ziemie. Halt poprzysiągł ocalić Willa i uczyni wszystko, by dotrzymać obietnicy, nawet jeśli przyjdzie mu złamać rozkazy króla. W wyprawie staremu zwiadowcy postanawia towarzyszyć Horace. Ale budzące zachwyt i grozę umiejętności młodego rycerza ściągają na mężczyzn uwagę okolicznych lordów. Czas biegnie nieubłaganie. Czy Halt i Horace oszczędzą Willowi losu niewolnika?
Moja opinia:
Omg! To było świetne. Tak jak wspomniałam w poprzednim poście, tomy numer 2, 3 i 4 należy mieć w gotowości, bo gdy kończy się trzeci, bo o nim tu mowa, od razu ciągnie człowieka do następnego. Po tym tomie bardzo znienawidziłam Skandian, do których już wcześniej nie pałałam niczym poza wzgardą... z jednym wyjątkiem, który swoje winy w końcu odkupił. Co do innych przedstawicieli tego ludu nasuwa mi sie tylko hasło: zwierzęta, nie ludzie. Bardzo współczułam Willowi i Evanlyn. Wkurzało mnie postępowanie innych ,,niewolników". Wyprawie Halta bardzo kibicowałam i szczerze mówiąc, jeśli wcześniej uwielbiałam starego zwiadowcę to po jego poczynaniach w tym tomie jestem jeszcze bardziej nim oczarowana. Po prostu polecam! Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz