Czarnoksiężnik z Północy

Czarnoksiężnik z Północy pióra Johna Flanagana

Fabuła:
Od Bitwy o Skandię minęło 5 lat. Will, kiedyś uczeń Halta, dziś sam jest pełnoprawnym zwiadowcą. Jednak nie jest dane mu zasiedzieć się w przydzielonym lennie. Chłopak wyrusza na północ, by zbadać niepokojące pogłoski o pojawieniu się legendarnego Czarnoksiężnika. Dociekając prawdy młody zwiadowca zetknie się z niecodziennymi wydarzeniami. Zagubiony w bezkresnych lasach, ścigany przez echa i dziwne, okryte mgłą sylwetki, Will zada sobie nie raz pytanie – czy magia naprawdę istnieje?

Moja opinia:
Uwaga! Ten tom polecam czytać, tylko i wyłącznie, posiadając kolejny na podorędziu. 

Na początku czytania byłam lekko zmieszana przez ten przeskok czasowy. Jednak, gdy już wpadłam w bieg historii ciężko było się oderwać. Po raz kolejny autor potrafił mnie zaskoczyć rozwojem wydarzeń, złożonością swojego świata oraz tym jak daleką drogę przeszli jego bohaterowie w rozwoju osobistym. No i tym, że nic nie jest takim jak się wydaje na pierwszy rzut oka.

Po prostu polecam. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury 

Komentarze