Na tropie stwórcy
Na tropie stwórcy pióra Wasilija Machanienki
Bariliona- ziemia obiecana dla graczy RPG, raj amatorów fantastycznych przygód, źródło godziwego zarobku dla zaradnych, ale także piekło dla niedolevelowanych i… więźniów odsiadujących w niej wyrok. Dla większości z nich zastępuje prawdziwe życie. Czy doświadczonych i obeznanych z nią użytkowników może czymś zaskoczyć?
Jeszcze do niedawna Machan był przekonany, że wszystkie problemy i nieprzyjemności ma za sobą. Jednak życie, to wirtualne i to prawdziwe, pełne jest niespodzianek i lubi zaskakiwać w dwojaki sposób. Korporacja odpowiedzialna za Barilione postanowiła ożywić Gieranikę, całą jego armię i... Smoka Ciemności. Na innych kontynentach pojawiło się znikąd zadanie dotyczące Grobowca Stwórcy. Tymczasem Szaman otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. Zapowiada się kolejna solidna porcja kłopotów, tylko czy wirtualna rzeczywistość je przetrwa? Tego dowiecie się czytając ten tom.
Dodatkowe opowiadanie ,,Godzina bólu” pokazuje z perspektywy Anastarii wydarzenia z końca piątego tomu.
Wielki finał, czy wielka klapa? To pytanie zadaję sobie od czasu zakończenia czytania tego tomu. Początkowo moja ocena sięgała znacznie wyższej noty. Jednak, gdy przemyślałam na spokojnie swoje emocje, ocena drastycznie spadła. Nie mówię, że nie była to świetna przygoda z Machanem w świecie Bariliony, bo była. Ale mam wrażenie, że autor próbował w tym tomie upchnąć za dużo i łapiąc się kolejnego wątku, z automatu porzucał poprzedni. Przez to powstał chaos i rozwleczone wątki bezużyteczne. Za to te, które powinny zostać rozwinięte, jako że to ostatni tom, niedokończono i pozostawiono nas bez odpowiedzi. Mam bardzo mieszane uczucia co do tego tomu i nie jestem do końca usatysfakcjonowana.
Co do opowiadania, podbija u mnie ono ocenę. Po części sprawia też, że wybaczam pewne zachowania Palladynki
Nie mogę powiedzieć z czystym sercem, że bezwarunkowej miłości polecam. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz