Drużyna Pierścienia

Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia pióra J. R. R Tolkiena

W zamierzchłych czasach Jedyny Pierścień przepadł gdzieś w Śródziemiu. Minęło wiele wieków, zanim się odnalazł i trafił w ręce hobbita, którego los musi zaprowadzić do Mordoru by w ogniu Góry Przeznaczenia zniszczyć Jedyny Pierścień... I oto Drużyna Pierścienia wyrusza w niebezpieczną podróż. Każdy z uczestników wyprawy - hobbici Frodo, Sam, Pippin i Merry, czarodziej Gandalf, krasnolud Gimli, elf Legolas, Boromir z Gondoru i tajemniczy Obieżyświat- wie jedno: jeśli nie wypełnią misji, świat pochłonie mrok.

Pierwszy tom trylogii, jak i pozostałe z tego świata, to coś fantastycznego. Nadal tkwię pod ogromnym wrażeniem tego jak autor wykreował świat i drogę jaką mają do pokonania bohaterowie, oraz to, z czym muszą się mierzyć nie tylko zewnętrznie ale i wewnątrz siebie. O czym warto też wspomnieć, w tym tomie jak i w całej historii podróży powiernika pierścienia, to relacje między postaciami: przyjaźń za którą podąży się na koniec świata, dawne waśnie odkładane na bok by osiągnąć wspólny cel, poświęcenie w słusznej sprawie. Jedyne za co poleciała tu gwiazdka to rozwlekłe opisy i pieśni przy których traciłam czasem koncentrację by fantazjować o Śródziemiu. Jak kiedyś powiedziała pewna osoba ze środowiska książkowego: ,,Tolkien to strasznie rozgadany pisarz" i z tym się zgodzę, ale momentami to wychodziło opowieści na dobre. 

Jednak jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury


Komentarze