Te wiedźmy nie płoną
Te wiedźmy nie płoną, Isabel Sterling
Hannah to czarownica z krwi i kości, jej mocą jest kontrolowanie żywiołów. Nawet w Salem, mieście słynącego z wiedźm, jej magia musi pozostać tajemnicą. Inaczej może zostać jej odebrana na zawsze. Dziewczyna spędza większość czasu unikając swojej eks, Veroniki, i pracując w lokalnym sklepie z magicznymi obiektami. Gdy przerażający rytuał krwi przerywa zabawę pod koniec roku szkolnego, a dowody na istnienie mrocznej magii zaczynają pojawiać się w całym Salem, Hannah jest pewna, że to dzieło śmiertelnie groźnej Krwawej Czarownicy. Na domiar tego, w mieście pojawia się nowa dziewczyna, Morgan, która skrada serce nastoletniej czarownicy. Chcąc ocalić swój sabat i zdobyć serce dziewczyny, Hannah będzie musiała przetestować granice swojej mocy.
Spodziewałam się zupełnie czegoś odmiennego po tej części. Chwilami historia bardzo mnie nużyła, w innych momentach denerwowała, a wątki z Veroniką przemilczę zupełnie, bo irytowała łażąc i skamląc. Ale, gdy tylko na horyzoncie pojawiło się zagrożenie, wsiąkałam w akcję, chociaż było jej dość mało. Wkurzały mnie postaci, niektóre za płytkie, inne zbyt wyidealizowane, nastolatkowie z reguły zachowują się inaczej. Jedyne do czego nie mogę się przyczepić to wątki LGBT, były w porządku poprowadzone, chociaż ze zbyt dużym natłokiem postaci. Ogólnie była po prostu ok. Z kategorii czytadeł
Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Zdecydowanie zgadzam się z Twoją opinią. Książka miała dobre momenty, ale ogólnie była nudna. Pamiętam, że szum wokół książki był wielki, bo to były początki książek LGBT i właśnie to było główne hasło, że fabuła jest o romansie homoseksualnym. I to idealnie odzwierciedla fabułę. Wszystko kręci się wokół tego, że główna bohaterka jest lesbijką. I nawet jeśli w tle dzieją się straszne rzeczy, są porwania, to i tak wątek LGBT wychodzi na wierzch.
OdpowiedzUsuńCo do bohaterów byłam wściekła. Pisarka miała tak duże pole manewru, żeby nadać osobowości, a skończyła na "jesteś lesbijką i na tym się opieramy". Autentycznie! Jakby charakter kończył się na orientacji seksualnej. I nic więcej! Zbrodnia!