CMYK
CMYK napisała Paulina Miękoś- Maziarska
W starej drukarni CMYK (cyjan, magenta, yellow, key) czwórka przyjaciół rozpoczyna dramatyczną podróż przez apokaliptyczny świat pełen niezrozumiałych niebezpieczeństw.
Opis króciutki, zapożyczony z lubimyczytać.pl by za wiele nie zdradzić, bo była to bardzo specyficzna, ale interesująca historia. Śledzący od dłuższego czasu moje recenzje zapewne zauważyli, że postapo to moje ulubione klimaty. Jednak w innych książkach tego typu mamy od razu komplet informacji, albo chociaż ich znaczną część. Za to czytając CMYKa czułam się jak dziecko we mgle. Nie wiedziałam w jaką stronę pójdzie akcja. Sam czytelnik nie dostał zbyt wiele wskazówek, nawet po zakończeniu czytania pozostaje wiele pytań.
Ogólnie to cała książka jest napisana w sposób konkretny, w żołnierskich słowach, fabułą toczącą się tu i teraz, z nikłymi zarysami opisów i bez zbędnych dłużyzn do których już przywykliśmy. Kolejne na co chciałabym zwrócić uwagę to bohaterowie, ich konstrukcja sprawiła, że do samego końca nie byłam pewna czy ich lubię, czy wolałabym by coś ich zjadło, choć jak przyszło co do czego było mi ich żal. No i emocje. Autorka w tak krótkiej formie potrafiła zawrzeć ogrom emocji a ich największe natężenie ma miejsce koło 130 strony. Nie ukrywam, nie jest to książka, mimo mojego ulubionego gatunku po którą bym sięgnęła gdyby nie jedna z jej patronek. Ogólnie polecam, choć nie każdemu może przypaść do gustu. Pamiętaj to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz