Tancerze burzy
Tancerze burzy, trylogia Wojen Lotosowych autor Jay Kristoff
Wyspy Shima nie są miejscem do życia. Zarządzane przez okrutnego shoguna dbającego wyłącznie o swoje interesy. Ziemie skażone i zatrute przez przemysł krwawego lotosu. Miliony poddanych umierają na choroby wywolane spalinami wymyślnych maszyn tajemniczej i okrutnej gildii.
W tych niespokojnych czasach młoda łowczyni Yukiko Kitsune otrzymuje rozkaz shoguna, wyslana na polowanie wraz z ojcem musi schwytac gryfa, co od początku jest zadaniem niemożliwym do wykonania. Ich życie staje pod znakiem zapytania, shogunowi nigdy się nie odmawia, jednak misja okaże się bardziej niebezpieczna niż niemożliwa.
Pierwszy tom zazwyczaj jest najlepszym w serii, ale nie w przypadku Wojen Lotosowych. Ta historia w tej książce się dopiero rozkręca, ale gdy już zacznie czytelnik nie może się oderwać. Bardzo podoba mi się klimat jaki tu czuć, z jednej strony katastrofa klimatyczna i niezadowolenie spoleczne, z drugiej japońskie mity wylewające się zewsząd. Bohaterowie nie są jednowymiarowi i wywolujący wiele emocji. No i Arashitora (gryf) awansujący ze zwierzęcia w pełnoprawnego bohatera. Kilka gwiazdek poleciało za dłużyzny na początku i mój osobisty problem wbicia się w tę historię. Ale potem bylo ze strony na stronę tylko lepiej.
Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Komentarze
Prześlij komentarz