Dni krwi i światła gwiazd
Dni krwi i światła gwiazd, autorka Laini Taylor. Tom 2 cyklu Córka dymu i kości.
Po wydarzeniach z pierwszego tomu, gdy drzwi do ,,gdzieś tam" zostały spalone ogniem Serafinów, a Karou dzięki zaklętych w kości życzeń wspomnieniach odzyskała część siebie z czasu, gdy była chimerą... Nadal nie ma łatwo. Akiva, anioł poznany jeszcze za poprzedniej formy dziewczyny, mimo, że zajmował wyjątkowe miejsce w jej sercu, stał się teraz jej wrogiem, przyczyniając się do jej ,,sieroctwa" Dzięki Razgutowi, strąconemu z nieba Serafinowi odnajduję jedno z przejść do Eretz, to ten świat, który określa ,,gdzieś tam" jej prawdziwy dom. Niestety dziewczyna trafia w łapska Thiago, okrutnego generala chimer. Zmuszona jest zająć miejsce Dilera Marzeń, będąc wskrzesicielką zebranych dusz. Czy Karou na zawsze pozostanie samotna? Czy Akiva wróci do jej życia? Czy jest dla niej ratunek spod tyrani Białego Wilka, potwora przed, którym tak ukrywał ją Brimstone? I jak są powiązane z tym wszystkim tajemnicze włamania z całego świata? Na te i wiele innych pytań odpowiedź znajdzie się na kartach tej książki.
Na początku podchodzilam do tego tomu sceptycznie. Miałam przykrą gulę w gardle myśląc o tych utraconych w poprzedniej części postaciach. Ten tom przyniósl pociechę, twisty fabuły,... i antagoniste, na którego po części mogłam przerzucić czarne myśli. Różnorodność form występowania chimer, kreacja świata i charaktery postaci jak to bywa u tej autorki. nadal zachwycają. I choć mogłabym się ciskać o wątek romantyczny, tu jest niejako lontem do wydarzeń kluczowych. Dla mnie jak najbardziej na plus. Ale to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury.

Komentarze
Prześlij komentarz