Zwiastunka
Zwiastunka pióra Bartłomieja Sztobryna
Fabuła:
Życie Oli - zbuntowanej nastolatki z małego miasta - jest puste i pozbawione znaczenia. Codzienność osładza sobie wagarami, imprezami oraz używkami.
Wszystko zmienia się, kiedy poznaje człowieka mówiącego o sobie Brat Jan - przywódcę Stowarzyszenia Odnowy Ducha. Szybko orientuje się, że nie jest on kolejnym samozwańczym guru, a nawet, że nie jest zwyczajnym człowiekiem. Dochodzi do wniosku, że Jan i jego niezwykłe umiejętności mogą być kluczem do dwóch rzeczy, których Ola pragnie ponad wszystko - wolności oraz siły potrzebnej do uzyskania tej wolności.
Jednak czy wolność ponad wszystko jest warta tak wielkiego poświęcenia?
Czy uciekając od dotychczasowego życia Ola nie przejdzie z jednej klatki do drugiej? I czy ta klatka nie okaże się gorsza od poprzedniej?
Moja opinia:
Potrzymaj mi piwo. Ta książka to niesamowicie dobry rollercoaster.
Podczas czytania Zwiastunki przeszłam chyba całą gamę dostępnych dla mnie emocji. A skakały one od ,,co tu się odwala", przez łezkę kręcącą się w oku, wkurzenie, po przeciążenie systemu, bo musiałam po pewnych fragmentach odłożyć i przemyśleć. Konfiguracje były różne. Jeśli obserwujcie mnie od jakiegoś czasu, to wiecie że cenię autorów, którzy potrafią wywołać tak mocne uczucia.
Historia prowadzona jest w interesujący sposób. Z jednej strony mamy linię czasową opowiadającą kim stała się główna bohaterka i to jak się toczą się jej losy już po... No, po pewnych wydarzeniach. Z drugiej strony ciąg wydarzeń prowadzący do tego co ją stworzyło taką jaką jest. Z trzeciej zaś znajdują się fragmenty prowadzone przez pewną intrygującą postać. Taki mix perspektyw i czasu skutecznie przykleił mnie do opowieści.
Pióro tego pisarza jest bardzo obrazowe. Zresztą, nie tylko w opisach, bo nie owijał w bawełnę pokazując, że życie nastolatków z rodzin dotkniętych zjawiskiem patologii, jest po prostu do bani.
Ale żeby nie było tak różowo. Mój prostacki móżdżek nie może objąć rozumem sposobu funkcjonowania instytucji sekty. Tego jak pewne osoby, mimo że psychicznie wytrwałe, poddają się ich wpływom.
Mam jeden maleńki zarzut do tej książki: gadanie pewnej osoby było dla mnie osobistym praniem mózgu. Jednak oparte na logice argumenty sprawiały, że momentami musiałam przyznać mu rację. Co jest przerażające bardziej niż dieta bez cukru i soli 😅
No i to zakończenie... Tego się nie spodziewałam, nie tylko przy zakończenia, ale i przy wielu elementach myślałam że pójdzie to w zdecydowanie w inną stronę. Czytajcie, bo warto.
Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Kawał dobrej książki, jednak przy Janie w pewnym momencie zaczęłam po prostu pomijać. Nudziło mnie i wkurwiało jednocześnie!
OdpowiedzUsuń