Fałszywy Pieśniarz
Fałszywy Pieśniarz pióra Martyny Raduchowskiej
Śledczy Wydziału Opętań i Nawiedzeń poszukują w ogrodzie Kusiciela ostatniego elementu układanki. Jednakże ekshumacja tajemniczych zwłok staje się początkiem tragicznych wydarzeń. Podczas, gdy we Wrocławiu dochodzi do serii tajemniczych samobójstw, przeszłość Kruchego powraca. Ida przekonuje się# że jej dar w niepowołanych rękach grozi katastrofą, a życzenia potrafią być niebezpieczne, zwłaszcza wtedy, gdy się spełniają...
Trzeci i zarazem ostatni tom tej serii, moim zdaniem, stoi znacznie wyżej niż poprzednie, widać w nim ewolucję talentu autorki. Jeśli można powiedzieć, że Ida w poprzednich częściach wpadła w kłopoty, tu mamy cudownie nakreślone coś mocniejszego niż katastrofę. Doceniam, że w samej historii nie było ,,rzygliwego" wątku romantycznego, jeśli obserwujesz mnie od jakiegoś czasu zapewne zauważasz, że mam na to permanentną alergie. Spodobało mi się także rozwinięcie postaci Kruchego i jego motywów postępowania. Ale nie tylko jego. Mogłabym znów wspomnieć humorystyczne teksty albo czarno komediowe sytuacje, jednak w poprzednich recenzjach już o tym mówiłam. A sam finał... Totalny sztos. Innych słów chyba nie znajdę. Po prostu polecam. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz