Próby ognia

Próby ognia James Dashner
Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem. Thomas był przekonany, że jeśli Streferzy zdołają się wydostać, odzyskają swoje dawne życie. Jednak bardziej nie mógł się mylić. W Labiryncie życie było łatwe. Było jedzenie, schronienie i względne bezpieczeństwo. Dopóki Teresa nie zapoczątkowała końca. W świecie na zewnątrz zainfekowanym przez Pożogę i zniszczonym zmianami klimatycznymi koniec został zapoczątkowany już dawno temu. Streferzy muszą dalej uciekać, a zamiast upragnionej wolności muszą stawić czoła kolejnym próbom. Dodatkowo ogranicza ich czas na dotarcie do celu. 

Ale nie będzie to tylko spacerek przez najbardziej wymiszczoną część świata, DRESZCZ przygotował dla nich w drodze wiele, mało przyjemnych, krwawych niespodzianek.

Znów mogę stwierdzić, że pomysł na fabułę był ciekawy. Autor wrzuca swoje postaci z jednego zagrożenia w drugie, zdawać by się mogło jeszcze gorsze. Znów tak na prawdę nie wiedzieliśmy: jak skomplikują się dalsze wydarzenia, po co nasi bohaterowie brną taką czy inną trasą, kim do wszystkich diabli jest DRESZCZ i dlaczego postąpili tak, a nie inaczej. Niestety na tym kończy się mój zachwyt. Tempo akcji chwilami wlokło się niemiłosiernie. Pewna żeńska postać doprowadzała mnie swoim zachowaniem do granic cierpliwości. Jak poprzednio podobało mi się zakończenie, tak to tu bardzo przypominało to z tomu pierwszego i psuło całą zabawę. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Komentarze