Ostatnia Godzina
Ostatnia godzina pióra Anny Bartłomiejczyk i Marty Gajewskiej
Zmiany klimatyczne dają ludziom coraz bardziej sie we znaki. Australia zatonęła niczym Atlantyda w odmętach oceanu. Wezuwiusz zaczyna budzić się do życia. Nad Amsterdam nadciagnęła znikąd niszczycielska burza zwiastująca koniec wszystkiego.
W trakcie burzy splatają się drogi dwojga zupełnie się różniących osób, czy też może lepiej powiedzieć- czyimś podstępnym planem. Mercy, psychiatra i idealistka oraz
Alex, agent Tessy, pragmatyk, wkrótce odkryją, że stali się pionkami w dziwnej rozgrywce sił rządzących światem. Zbliża się koniec świata, czy zdolają go powstrzymać nim wybije ta ostatnia godzina?
Apokalipsy i dystopie od zawsze były moimi ulubieńcami wśród historii. Jednak w przypadku tej książki mam bardzo mieszane uczucia. Mamy tu ciekawy pomysł na apokalipse rodem z biblii, obecność bytów wyższych w ciałach śmiertelników i sąd ostateczny, wszystko w otoczeniu wywracającego się do góry nogami życia zwyczajnych ludzi chcących po prostu dążyć do swoich celów i mierzących się z przeszłością. Jednak historia ta nie jest bez skazy: dłużyzny fabularne wybijające z rytmu, wątki w których chwilami czytelnik się gubi, bohaterowie poboczni płascy, a główni irytujący... I rozwiązanie akcji, kiedy człowiek spodziewa się wielkiego BUM! a dostaje maleńkie pyk. Jak na debiut było ok. Jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Jestem ciekawa tej książki, mam nadzieję że szybko wpadnie w moje ręce :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
recenzjeklaudii.blogspot.com