Wybrańcy
Wybrańcy Veronica Roth
Fabuła:
Wybrańcy zaczynają się tym, czym inne powieści się kończą – zwycięstwem bohaterów nad potężnym przeciwnikiem. Piętnaście lat wcześniej piątka zwykłych nastolatków została wskazana proroctwem do walki z Mrocznym – potężnym bytem niosącym zniszczenie Ameryce. Mroczny zrównał z ziemią całe miasta i zamordował tysiące ludzi. Wybrańcy, bo takie miano zyskała piątka nastolatków, poświęcili wiele, by go pokonać. Po upadku Mrocznego świat wrócił do normalności… dla wszystkich poza nimi. Bo co można zrobić, jeśli jest się jednym z pięciu celebrytów, z wykształceniem obejmującym jedynie magiczne zniszczenie, kiedy nie ma już na nie zapotrzebowania? A może jednak jest?
Moja opinia:
Z jednej strony mamy motyw byłych wybrańców, tego co się dzieje z nimi po uratowania świata i jak zmaganie się z przeciwnościami losu odciska znamie na psychice bohaterów oraz to w jaki sposób każde z nich radzi sobie z traumą. Pod tym kątem ta historia była powiewem świeżości wśród powtarzalnych i schematycznych do bólu schematach. Z drugiej jednak strony mamy straumatyzowanych wybrańców skonfliktowanych wewnątrz własnego zespołu, wciągniętych do świata równoległego znów w akcję i niebezpieczeństwo. W moim odczuciu do pewnego momentu historia miała potencjał a potem... jakby autorce skończyły się pomysły i poleciała znów na fali schematu czyniąc zakończenie bardzo chaotycznym i dającym otwarte możliwości na kolejny tom. Tyle, że chyba się go nie doczekamy. Serio mam bardzo mieszane uczucia, bo z jednej strony było ok i oryginalnie, z drugiej dobrze żarło i zdechło.
Cóż. Jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz