Baśniobór
Baśniobór Brandon Mull
Rodzeństwo Kendra i Seth zostają wysłani na wakacje do dziadka. Już od progu otrzymują mnóstwo zakazów i przestróg. Dzieci nie mają pojęcia skąd surowość dziadka, a tym bardziej nie wiedzą że staruszek jest strażnikiem tajemniczego rezerwatu magicznych stworzeń. W pilnowanym przez niego lesie żyją ze sobą w zgodzie zachłanne trolle, figlarne satyry, zgryźliwe czarownice, psotne chochliki i zazdrosne wróżki. Jednakże w rezerwacie drzemie także zło, które tylko czeka na okazję by się zerwać z więzów.
Pierwszy tom cyklu o baśnioborze był dla mnie niczym powrót do lat dzieciństwa: ciepły powiew letniego dnia, zapach nagrzanej słońcem trawy, ta beztroska nawet przy łamaniu nakazów starszych. Z początku czytanie szło mi opornie, potrzebowałam czasu by wgryźć się w rytm historii. A potem w miarę rozwoju akcji nie mogłam się już oderwać czekając na kolejny zwrot akcji i dreszczyk emocji. Co prawda tempo rozwoju opowieści i jeden z głównych bohaterów wyprowadzali mnie z równowagi, ale gdy się już rozkręciło wynagradzało wszystko.
Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz