Młody Świat


Młody Świat autor Chris Weitz

Nowy Jork. Tajemnicza epidemia zabrała z powierzchni Ziemi dorosłych i dzieci, oszczędzając jedynie nastolatków. By przetrwać w niegościnnych pozostałościach świata, młodzi muszą się złączyc w grupy. Jefferson, przywódca plemienia, zamieszkującego okolice Placu Waszyngtona oraz jego ludzie codzień stawiają czoła niebezpieczeństwom postapokaliptycznego świata, świadomi, że ich dni są policzone.

Gdy jeden nich wchodzi na ścieżkę odnalezienia lekarstwa, które pozwoli im się wymknąć śmierci, pięcioro nastolatków wyrusza na ryzykowną wyprawę. Droga do celu nie będzie latwa: terytoria opanowane przez gangi, fanatyków i bojówki, wymiany ognia, ucieczki, cierpienie i śmierć. Czy młodym bohaterom się uda, czy dążenia są bezcelowe? Tego dowiecie się czytając tę książkę.

Dobrze się zapowiadała, ale czegoś zabrakło. Według mnie książka ta miała olbrzymi potencjał, jednak nie został wykorzystany w pełni. Począwszy od oklepanego motywu dziesiątkujacej ludzkość zarazy omijającej jedynie nastolatków, do tego, że w naszym kraju próżno szukać kontynuacji, bo jej po prostu nie wydano. Bohaterowie mimo, że każdy był oryginalny na swój sposób, to brakowało im czegoś co, by ich bardziej urealniło. Mogę stwierdzić, że był to film akcji w formie książki, patrząc kto jest autorem nie powinno dziwić. Ale, żeby nie było, że jest wszystko w niej złe: zwroty akcji, których się nie dało przewidzieć, ciekawie wykreowana próba dominacji jednej grupy nad innymi, kłody kładzione pod nogi bohaterom, byly jak najbardziej na plus. Ale pamoętajcie, to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Komentarze