Dary Anioła: Miasto Kości
Dary Anioła: Miasto Kości pióra Cassandra Clare
Clary Fray wiedzie życie normalnej, nieco zbuntowanej nastolatki. Gdy pewnego wieczora w klubie, staje się świadkiem osobliwego zabójstwa, jej świat wywraca się o 180°. Wszystko za sprawą trojga nastoletnich rówieśników będących sprawcami owego wydarzenia. Wszystko wokoło dziewczyny dodatkowo się komplikuję w momencie, gdy po powrocie z klubu nie może znaleźć matki- ta po prostu zniknęla bez śladu, za to w salonie czeka na nią ochydna nieludzka kreatura. Życie Clary nie będzie już takie samo.
Ta książka nie była czymś co przykuło moją uwagę na bardzo długo. Może to wina mojego wieku, albo pióra autorki, albo hype jaki był wokół całego uniwersum ,,nocnych łowców". Byla po prostu poprawną mlodzieżówką z denerwującą główną bohaterką, trójkątem miłosnym, a jedyne co mnie przyciagnęło do następnych tomów to antagonista i wątek pewnego Wielkiego Maga z Brooklyn'u. Jeśli chodzi o innych bohaterów, tu też zabrakło mi w nich charakteru. Wiem, że autorka zaraz obok Suzanne Collins, Stephanie Meyer i Veronica Roth, tworzyła trend schematyczności tego typu historii, a ja być może naczytałam się tego już za dużo, dlatego nie wątpie, że ktoś może być zakochany w tym świecie. Jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Komentarze
Prześlij komentarz