Muza Koszmarów


Muza Koszmarów pióra Laini Taylor

Lazlo nie jest już tym kim był wcześniej. Marzyciel musi teraz dokonać niemożliwego wyboru: ocalić życie ukochanej albo ocalić wszystkich mieszkańców Szlochu. Tymczasem Sarai, Muza Koszmarów, dopiero odkrywa pełnię swoich , będąc jednocześnie uwięziona cienką nicią Minyi, której zerwanie grozi jej unicestwieniem. 

Kora i Nova to dwie siostry, które są zżyte do tego stopnia, że jedna bez drugiej praktycznie nie istnieje. Zostały opuszczone przez matkę jako małe dzieci, jednak obicała im, że kiedyś do nich wróci. Mesarthim'owie zwani Sługami o nadzwyczajnych zdolnościach co jakiś czas wybierali spośród mieszkańców wiosek tych którzy po zetknięciu z boskim metalem okazywali się mieć podobne im dary. 

Drzwi do nowych światów są otwarte tylko, czy naszym bohaterom starczy sił by stawić czoła temu co się za nimi kryje?

Jak te 2 wątki łączą się w jednej książce? Czy Lazlo zdoła ocalić miasto i ukochaną?  Czym i kim jest zjawa? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź w tej książce.

Ciężko czasem pisać o książce którą się w równym stopniu uwielbia za świat, historię i postaci, ale też nienawidzi bo kończy cudowną przygodę. Ten tom tak jak poprzedni rozwijał się od początku powoli, a gdy akcja zaczęła pędzić ciężko było wyhamować. 

Fani pierwszej serii ,,córka dymu i kości" mogą liczyć również na małe mrugnięcie okiem od autorki w tej części. Ale nie spojleruje

Jak ostatnio mam tylko zastrzeżenie do zbyt prędkiego wątku miłosnego. I tak jak zawsze uwielbiam wykreowany przez autorkę barwny świat, postaci z własnymi charakterami i ich przemiany. Ale to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Komentarze