Mrok we krwi
Mrok we krwi autor Paweł Kopijera
Fabuła:
,,W magicznym świecie roi się od konfliktów i intryg, w które zaangażowani są ludzie, bóstwa, magowie i niezwykłe stworzenia. Świat podzielony jest tu na dwa niezależne kontynenty: Amadal i Elise. Pierwszoplanowi bohaterowie to młoda szamanka Skra i płatny zabójca Noran, który, zabiwszy niewłaściwego człowieka, zmuszony jest do opuszczenia miasta. Każde z nich realizuje własną misję, a ich losy pozostają odrębnymi historiami, które następują naprzemiennie po sobie."
Moja opinia:
Nie ukrywam na początku miałam drobne problemy z wciągnięciem się w styl narracji autora, jednak po paru stronach w końcu wbiłam się w rytm i z ciekawością podążałam za historią obojga z głównych bohaterów, jak i ich kompanów. A skoro o tym mowa, jacy są nasi przewodnicy po tej historii? Cóż, może zacznę od Norana, jest to ciekawa postać z mroczną skorupką i obtłuczonym przez życie wnętrzem, a mimo swojej całej otoczki w środku pozostający zwykłym chłopakiem. Towarzyszący mu Leśniad, kojarzył mi się, choć sama nie wiem czemu, z Haltem ze Zwiadowców,... tyle że takim bardziej rozgadanym. Natomiast Skra... Ok, było w niej coś więcej, coś niewidocznego na pierwszy rzut oka, wiec z jednej strony mnie intrygowała, a z drugiej cholernie mnie irytowała swoją całą postawą.
Jednak ten tom to tylko wprowadzenie. Prawdziwa zabawa zaczyna się w następnych, więc pozwolę sobie tu skończyć. Pamiętajcie, że to jak zawsze moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury
Komentarze
Prześlij komentarz