Córka królowej oceanu
Córka królowej oceanu napisana przez Tricia Levenseller
Alosa nie jest już więźniem. Po wykonaniu zadania, zdobyciu brakujących fragmentów starej mapy do legendarnego skarbu syren, uwięzila na swoim statku tych którzy wcześniej ją pojmali. Jej uwagę jednak wciąż rozprasza bardzo atrakcyjny i niespodziewanie lojalny wobec wroga pierwszy oficer Riden, choć w tej chwili znajduje się on pod jej rozkazami.
Gdy pewna tajemnica ujrzy światło dzienne, dziewczyna wraz ze swoją zalogą będzie musiała stanąć do śmiertelnego wyścigu, konkurując z królem piratów. Jest pewna, że dotrze do skarbu pierwsza, mimo wszystkiego co się działo,... jest przecież córką królowej oceanu.
Tak jak przy pierwszej części, tak i przy drugiej powtórzę: nic wybitnego, ot, zwykla, lekka mlodzieżówka. Miała bardzo przewidywalny wątek romantyczny. I tak jak w poprzedniej części, tak i w tej irytowały mnie decyzje, myśli i słowa bohaterów. Niemniej, takie mało wymagające historie są potrzebne. Nie do wyszukiwania jakichś wielkich myśli, ale do oderwania, przeżycia przygody wraz z bohaterami, nie raz uśmiechu albo face palma na ich potknięcia. Po raz kolejny zachwyciła mnie postać głównej bohaterki, silnej kobiety w męskim brutalnym świecie... i nie tylko jej, ale i calej zalogi podleglej Alosie. Ale jak zawsze to tylko moja subiektywna opinia. Zapraszam do lektury

Komentarze
Prześlij komentarz