Ballada ptaków i węży


Ballada ptaków i węży autorstwa Suzanne Collins

Tak, wiem. Nazwa bloga sugeruje książki, które wyszły dawniej, a ta książka to premiera z 17 czerwca 2020 (na polskim rynku wydawniczym) ale nie mogłam się powstrzymać.

Historia opowiadana z perspektywy 18 letniego, jeszcze wtedy nie prezydenta, Coriolanus'a Snow'a. W tym tomie,  prequelu do całej serii Igrzysk Śmierci, obserwujemy przebieg 10 edycji głodowych rozgrywek, zostają na tym etapie wprowadzeni dopiero mentorzy, wyłonieni spośród najlepszych kapitolińskich uczniów prestiżowej Akademii. Jednym z mentorów zostaje Coriolanus, któremu jednak pechem czy szczęściem przypada Trybutka z 12 dystryktu. A co się dzieje dalej... To trzeba doczytać samemu. Ale powiem, że warto.

Obserwacja profilu psychologicznego i przemiany głównego bohatera pokazuje, że nawet z chłopca z honorem i własnymi zasadami, pełnego siebie i mimo pochodzenia ledwo wiążącego koniec z końcem, da się zrobić to czym finalnie stał się Snow jako prezydent Panem, wyrachowaniego, bezwzględnego,  poniżającego idących na arenę nastolatków, nie wzięło się to znikąd. Nowością też było spojrzenie na igrzyska, nie jak na luksusowych gladiatorów przywiezionych turbo pociągiem i dobrze wykarmionych, ale jak na odarte z godności ludzkiej zwierzęta. Bo serio te igrzyska nie przypominały nic co znamy były....hm bardziej wynaturzone.

W tej książce jest wiele odpowiedzi na pytania które mogliśmy sobie zadawać po przeczytaniu igrzysk:
-dlaczego Snow tak kochał róże?
-czemu tak bardzo nienawidził Katnis?
-czy ten człowiek ma choć odrobinę człowieczeństwa?
-jaką rolę odegrała i kim była kiedyś Tigris?
-jaki wkład w późniejszą teraźniejszość miała przeszłość Snow'a?
-przez kogo taki się stał?
-dlaczego igrzyska stały się takim fenomenem w Kapitolu?
-dlaczego mu tak bardzo nie w smak była piosenka o ,,drzewie wisielców"?
Na te i więcej pytań znajdziecie odpowiedź w Balladzie ptaków i węży.

Mnie osobiście ta książka wbiła w fotel. Zrobiła bałagan w poukładanym światopoglądzie na całe Panem. Historia pełna zwrotów akcji i niespodzianek. Nie sympatyzuje nigdy z czarnym charakterem, tu jednak byłabym skłonną do podania mu ręki i pokazania właściwej drogi. Nawet jak teraz o tym piszę ciężko zebrać myśli, bo przewyższa oczekiwania. Zapraszam do lektury

Komentarze